W dżungli życia,w życia buszu zawsze Ci pomogą cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon . L.J.Kern
Wiersze o psach i nie tylko...
Chodzą za mną ostatnio wiersze. Same mi wpadają w ręce, mimo, że ich nie szukam. Trochę jak przyklejające się zwierzęta.
Staram się pokazać w tym blogu jak wiele możemy się nauczyć od zwierząt, jak wiele daje nam obcowanie z nimi. Ale gdybym napisała, że od psów można się uczyć wartościowania, duchowości i adwentowego czuwania, to co niektórzy poczuliby się zapewnie zgorszeni, takim porównaniem, więc podeprę się autorytetem księdza Twardowskiego:
"Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem łąką lasem domem
oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać"
("Czekanie" Jan Twardowski)
Co robią psy przez większą część swojego życia? Śpią. Patrząc na mojego bloga, jakoś tego nie widać, a przecież nawet w tej chwili obok mnie leży jeden śpiący pies, a drugi podsypia na kanapie. Więc dziś zdjęcia śpiąco-czuwających psów w nowych legowiskach. I może ktoś mi wytłumaczy dlaczego mała Kika preferuje wielkie posłanie Terego, a Teri mości się w małym gniazdku Kiki?
A co się psom śni? O tym to już może Konstanty Ildefons Gałczyński w "Śnie psa":
Na polu kalafiory,
na całe życie dość,
każdy kalafior spory,
i w każdym rośnie kość,
więc podjem znakomicie,
aż po żołądka kres.
Och, piękne, piękne życie.
Och piękny jestem pies.
Przechodzę do alkowy,
w alkowie stoi stół,
ma czworo nóg wołowych,
wędzonych w dymie z ziół,
pożeram wszystkie nogi,
zostaje tylko blat.
Ach! mój żywocie błogi.
Ach! piękny, piękny świat.
Po łączce chodzą krówki,
słownie sześćdziesiąt sześć,
podchodzę, to parówki,
gorące, tylko jeść,
parówki autentyczne,
kilometrowy zwój,
Ach! chwile niebotyczne.
Och! piękny świecie mój.
Na wzgórku stoi lasek,
a w lasku pachnie wrzos,
ten lasek też z kiełbasek,
i widzę, wrzos to sos,
więc cały lasek wcinam,
rozlewam wrzos do waz,
Ach! cudna to godzina.
Och! niebywały czas.
Już jesień jest niestety,
deszcz chlupie chlup, chlup, chlup,
spadają z drzew kotlety,
a wszystkie do mych stóp,
tłuszcz pryska mi na rzęsy,
sztukamięs pędzi wiatr,
wieprzowy wschodzi księżyc,
Zbaraniał cały świat.
Zbaraniał cały świat.
Choć sądząc po drganiach i odgłosach to te kości w kalafiorach i stoły na wołowych nogach chyba biegają w snach moich psów :)
Kasiek siedzi przy pianinie i gra piosenkę "Kundel bury", co chwilę przerywa i coś zaznacza w nutach.
-Uczysz się tej piosenki na lekcje fortepianu?-pytam zdziwiona, bo zazwyczaj w muzycznej na fortepian zadają ambitniejszy repertuar.
-Nie, mam zaznaczyć interwały. Na kształcenie słuchu- zamruczało dziecko znad nut.
Uff, dobrze, że pani od kształcenia słuchu dała dzieciom tę piosenę, a nie jakąś bogoojczyźnianą twórczość. Zdecydowanie milej jest szukać interwałów w piosence o psie (jeśli to zajęcie wogóle może być miłe). Zwłaszcza dla małych dziewczynek kochających wszelkie pieski, koniki i inne zwierzątka. I jak widać takowe piosenki dobrze się spisują nie tylka na zajęciach terapeutycznych z psem, ale i muzycznych. A dla wszystkich zainteresowanych ewentualnym szukaniem interwałów, albo dogoterapeutycznym wykorzystaniem piosenki, przypominam o jaką piosenkę chodzi:
KUNDEL BURY
Gdy był mały, to znalazłem go w ogródku
I wyglądał jak czterdzieści dziewięć smutków.
Taki mały, taki chudy,
Nie miał domu, nie miał budy,
Więc go wziąłem, przygarnąłem, no i jest.
Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Gdy jest obiad to o kundlu najpierw myślę,
Gdy jest brudny, to go latem kąpię w Wiśle.
Ma numerek i obrożę
I wygląda nie najgorzej,
Chociaż czasem ktoś zapyta: co to jest?
Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Ludzie mają różne pudle i jamniki,
Ale ja bym nie zamienił się tam z nikim.
Tylko mam troszeczkę żalu,
Że nie dadzą mu medalu,
Bo mój kundel to na medal przecież jest.
Razem ze mną kundel bury,
Penetruje wszystkie dziury,
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
Kundel bury, kundel bury,
Kundel bury fajny pies.
W związku z nadchodzącymi dniami: Wszystkich Świetych, Dnia Zmarłych, nastrojem jesiennym i refleksjami o przemijaniu, pomyślałam sobie o tym jak zwierzęta domowe mogą uczyć dziecko radzić sobie z żałobą.
Zauważyłam, że w naszej obecnej kulturze uciekamy od smutku, żalu i wielu dorosłych ludzi jak tylko poczuje psychiczny dołek, to biegnie do psychologa na terapie, lub do psychiatry po leki. Trudno nam też towarzyszyć tym którzy przeżywają smutek. Mamy przymus zaprzeczania takim emocjom ("Nie przejmuj sie, będzie dobrze"), natychmiastowego radzenia ("Weź się w garść") i coraz częściej tylko w gabinetach psychoterapeutycznych można znaleźć kogoś kto zwyczajnie JEST z osobą w depresji, oswaja ją z przeżyciami, uczy jak na nie bez paniki spojrzeć i przeżyć smutek. A jeżeli sami uciekamy przed smutkiem i boimy sie go przeżywać, to niestety nie nauczymy również dzieci jak one mają sobie radzić w sytuacjach straty i przeżywanenego żalu po stracie.
Właśnie obcowanie ze zwierzętami, które w wiekszości żyją krócej niż my, oswaja dziecko z patrzeniem na starzenie się i kiedyś śmierć ukochanego pupila. Ja wypłakałam i pochowałam już w swoim życiu ukochanego psa z dzieciństwa, a potem psa mojego męża, za to nasze dzieci doświadczyły na razie tylko żałoby po mniejszych pupilach (papudze, rybkach, jeżu, znalezionych w ogrodzie ptaszkach). Za to już teraz patrzymy wspólnie na sierść Terego i szukamy siwych włosów i rozmawiamy o starzeniu się zwierząt i o tym jak to będzie jak kiedyś psy zdechną. I nie ma sensu uciekać w takiej sytuacji w pocieszanie typu "kupimy nową papużkę, pieskia, chomika itp.", bądź jeszcze gorzej w szybkie, potajemne kupowanie drugiego, podobnego egzemplarza, aby dziecko nie zorientowało się, że poprzedni zdechł. Właśnie takie sytuacje pozwalają na oswojenie się z żalem po stracie, na wypłakanie się i wspólne pochowanie pupila. A że dziecko cierpi? No tak cierpi i własnie wtedy jako dorośli mamy z nim być, pozwolić mu przejść wszystkie etapy żalu (zaprzeczanie, złość, smutek), po to aby nauczyło się radzić sobie ze śmiercią, przemijaniem i zaakceptowało fakt istnienia także przykrych rzeczy w życiu.
A na koniec tej już listopadowo brzmiącej refleksji piękny wiersz Barbary Borzymowskiej
"Psia dusza"
To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki czlowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza
"Szumiał las, śpiewał las,
gubił złote liście,
świeciło się jasne słonko
Chłodno, a złociście...
Rano mgła w pole szła,
wiatr ją rwał i ziębił;
opadały ciężkie grona
kalin i jarzębin...(...)" (fragment: Jesień, J. Czechowicz)
To zdjęcia z zeszłego tygodnia i naszego wypadu na działke i grzybobrania działkowego. Oj, jak dobrze mieć taki azyl za miastem :)

A takie "rzeczy" wydały nam owoce na działce:
1. Trzmielina:
2. Kasztan jadalny:
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |