Psia Terapia

W dżungli życia,w życia buszu zawsze Ci pomogą cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon . L.J.Kern

Wpisy

  • niedziela, 10 lutego 2013
    • Ptasi wpis, czyli historie autobiogaficzne

      W Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków zakończyło się już zimowe liczenie ptaków. Najliczniejszym gatunkiem okazała się

      1.kaczka krzyżówka:

      2.sikora bogatka:

      3.gawron:

      W ptakoliczeniu nie braliśmy udziału, choć gdybym miała typować z okiennych obserwacji pierwszą trójkę, to pewnie też tak bym sklasyfikowała ptasią czołówkę występującą w moich parkowych okolicach (zdjęcia powyżej).

      Ptaki to chyba kolejna nasza miłość po psach. I z ptakami mamy bogatą historię. Od 3 lat nie ma już z nami naszej papużki falistej- znajdy, pokiereszowanej mocno. O tym jak to się układały psio-ptasie relacje można  było przeczytać tu. A obecnie niestety miejsce klatki z papugą w kuchni, zajęła... kuchenka mikrofalowa, przed którą wzbraniałam się długo twierdząc, że to kolejny niepotrzebny gadżet cywilizacji. No ale kiedy papuga zdechła, rodzina podstępem podarowała mi to pudło w zamian za klatkę (zanim a nóż coś mnie podkusi i sprowadzę do domu kolejnego mieszkańca klatki...). Teraz jak bywam z dziećmi w sklepie zoologicznym patrzymy z rozrzewnieniem na różne ptaki, ale decyzja zapadła, że nowych nie kupujemy. Czekamy na jakiegoś ptasiora w potrzebie, którego nikt nie zechce, może znowu jakąś ptasią znajdę? A klatki zimują w piwnicy...

      A jak to z ptakami wcześniej było? Pierwszych papug nie pamiętam, choć towarzyszyły mi podobno od urodzenia. Opowiadało się jedynie w rodzinie, że strasznie skrzeczały (no jak to papugi w końcu) i niestety na skutek małej tolerancji kobiet w rodzinie (tzn. papugi tolerowały kobiety, ale kobiety nie tolerowały papug) trzeba je było oddać do szkoły, gdzie zamieszkały w przeszklonej wieżyczce szkolnej. Kolejne papugi pojawiły się kilka lat później kiedy mieszkałam już z rodzicami, bez dziadków i pojawiły się też na skutek pewnego rodzaju nietolerancji. A żeby było jeszcze ciekawiej pojawiły się za sprawą... mojego męża, który wówczas mógł mieć jakieś 8-9 lat, a ja trochę mniej ;) A było to tak: papugi (faliste, parka) mieszkały sobie w bloku, piętro niżej pod mieszkaniem, w którym to ja mieszkałam z rodzicami. Żyły tam sobie wesoło, do czasu aż niejaki chłoptaś, trochę starszy ode mnie, nie rozpoczął edukacji muzycznej. Papugi oszalały na punkcie pianina i dostawały twórczego rozkwitu, kiedy to mój przyszły mąż bębnił pierwsze utwory. A z ptasim rozkwitem twórczym szalała rodzina, bo podobno ciężko wytrzymać było z takim muzykowaniem (sądząc po obecnych umiejętnościach pianistycznych mojego męża, to nie mam wątpliwości, że ciężko było wytrzymać...) I tak zapadła decyzja, że papugi zmienią położenie z II piętra w bloku na piętro III i zamieszkały w mojej rodzinie. Zanim ja rozpoczęłam muzyczną edukację, zdechły, więc nie musieliśmy szukać kogoś na IV piętrze...  Niemniej teściowie sentyment do papug mają do dziś (zwłaszcza teść) i obecnie znowu jest rozważany temat pojawienia się ptaków w domu teściów (szczęście, że nikt już na niczym tam nie gra...)

      A potem to już zagościły w moim dziecięcym życiu psy i ptaki pozostały tylko w obserwacjach i moich czytelniczo-atlasowych zainteresowaniach.  I to na tyle dobra w rozpoznawaniu gatunków byłam, że kiedy w czasach studniówkowych ubolewałam, że nie mam z kim iść na  studniówkę, to przyjaciółka odważyła się zaproponować tę fuchę starszemu bratu-ornitologowi ( i to obecnie całkiem znanemu w Polsce), aby wybrał się na ową imprezę ze mną... ;) 

      To zamiłowanie do obserwacji świata przyrody wyraźnie przeszło na Kaśkę. Czyta atlasy Kruszewicza, fotografuje kaczki, rysuje ptaki (1 nagroda w konkursie OTOPu), czasem "zagina" już mnie w określeniu gatunku widzianego latającego stwora. No a od czasu jak mąż ma nowy fotograficzny gadżet, to i on zapałał miłością do obserwacji okiennej bywalców stołówki "Nad dwoma psami" i przy okazji dostarcza mi materiału fotograficznego na bloga :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „Ptasi wpis, czyli historie autobiogaficzne”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      anna.schmidt
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 lutego 2013 13:31
  • niedziela, 03 lutego 2013
    • Wiosna to czy zima?

      Podobno Japończycy świętują dziś rozpoczęcie wiosny. Rozrzucają po ulicach i domach prażoną fasolę, aby odgonić złe duchy, kojarzące się im z zimą. Za naszym oknem też się jakoś wiosennie zrobiło, pomimo lutego w kalendarzu. Po parku, za oknem, chodzić się nie da z powodu  najazdu  miejskich tubylców, jak i odleglejszych, niedzielnych gości. Tak więc Pan Mąż pozostawił nas w domu z wiosennymi widokami za oknem, a sam z psami pojechał poszukać oznak zaniku zimy na działce. Dla jasności, fasoli nie brał, bo na złe duchy inne sposoby mamy i w fasolę jakoś nie wierzymy...

      Z relacji przywiózł  fotki, ze stwierdzeniem: "Masz materiał na bloga". No i jak tu nie zasponsorować Męża i nie pokazać do szerszego wglądu jego twórczości fotograficznej? Choć Nastolatek skrzywiony stwierdził, że blog z dogoterapeutycznego stał się  fotoblogiem... A co tam, może i lekko niespójna w treści jestem i może coraz bardziej fotobloga tworzę, ale za to udało mi się uaktywnić całą familię w jego tworzeniu!

      Aktywność tektoniczna na ziemiach Wielkopolski w lutym, wyraźnie zwiększona:

      A na koniec bonus dla wytrwałych, Kika w przesileniu wiosennym:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Wiosna to czy zima?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      anna.schmidt
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 lutego 2013 15:01
  • sobota, 02 lutego 2013
  • środa, 30 stycznia 2013
    • Zostaliśmy odcięci

      Dosłownie odcięci. Ktoś skradł kabel od Internetu (stawiam na łowców metali do skupu) w nocy z piątku na sobotę i część mojej ulicy padła. A właściwie to padł telewizor, telefon i Internet właśnie. I w takim błogim odcięciu od cywilizacji wytrzymaliśmy do dzisiaj, i po trzykrotnych monitach, i niedoczekaniu się na nowy kabel, dziś pojechaliśmy po Internet bezprzewodowy. Witaj wielki świecie!!! Obiecuję niedługo jakąś zaległą notkę feriową, a dziś tyle, bo tu za mną czeka już kolejka chętnych na dopchanie się do wielkiego świata ;)

      Pozdrawiam wszystkich zaglądających, głosujących w konkursie, promujących Psią Terapię i nowych Czytelników. Dziękuję za dotychczasowe głosy.

      PS. Psy chyba chwaliły sobie to odcięcie, bo było więcej spacerów detektywistycznych pt: "Poszukiwanie skradzionego kabla".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Zostaliśmy odcięci”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      anna.schmidt
      Czas publikacji:
      środa, 30 stycznia 2013 20:16
  • czwartek, 24 stycznia 2013

Kalendarz

Luty 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

tekst alternatywny

Szczypta Świata - produkty Fair Trade, yerba mate, muzyka Putumayo, chusty do noszenia dzieci, biżuteria etniczna Psy, rasy psów, pies w hodowli, psy rasowe, wszystko o psach PustaMiska - akcja charytatywna

Opcje Bloxa