Psia Terapia

W dżungli życia,w życia buszu zawsze Ci pomogą cztery łapy, para uszu, oczy, nos i ogon . L.J.Kern

Wpis

wtorek, 19 lutego 2013

"Życie Pi" Yann Martel

Zastanawiałam się czy pisać o tej książce. Mam poczucie, że większość osób i tak już widziała film, jeśli nie czytała wcześniej, lub później książki, na podstawie której został on zrobiony. Filmu nie widziałam, książkę czytałam i poczytałam też sobie kilka recenzji (zwłaszcza filmowych). I cóż...? Można zatrzymać się na jednoznacznym i dosłownym widzeniu tej historii i być może sporej grupie osób to wystarcza. Wygląda na to, że przez pewnego rodzaju zaskoczenie w ostatniej części książki i niepewność, cała opowieść nabiera mocno projekcyjnego charakteru, jedni znajdą w niej pragnienie wytrwania i siłę bohatera w walce z żywiołem i tygrysem, inni miłość do Boga, która umożliwia przejście ciężkich chwil, a jeszcze inni...? No właśnie, chciałabym napisać o tej powieści jako ten jeszcze inny, troszkę popsychologizować i troszkę poszukać w niej czegoś więcej niż bajkowej opowieści o ocalałym rozbitku płynącym na tratwie z tygrysem.

Książka ma trzy części: pierwszą, długą, opisującą dzieciństwo głównego bohatera Pi Patela, wychowującego się z bratem i rodzicami w zoo, które prowadził jego ojciec. Dzieciństwo, w którym głównie skupia się na opisywaniu zwyczajów zwierząt, ich praw, funkcjonowania w zoo, a jednocześnie dzieciństwo, w którym przez nadane mu imię (Piscine, na cześć basenu) staje się pośmiewiskiem dla rówieśników i przedmiotem drwin. Do czasu aż nie odkrywa skróconej wersji swojego imienia, a jednocześnie symbolicznie nieskończonej wersji, czyli Pi.  Wtedy też opis dzieciństwa przesuwa się w kierunku duchowych poszukiwań i odkrycia Boga -Miłości w trzech religiach: chrześcijaństwie, muzułmanizmie i hinduizmie. Dla bohatera ta sama miłość, tylko w trzech różnych wyznaniach, w różnych formach kultu, miłość w postaci Boga- władcy, jak i w postaci Boga- cierpiącego z miłości do ludzi Chrystusa.

Wiem, że dla wielu osób czytających książkę ta część bywa najbardziej nużąca, dla mnie również była częścią niestety najnudniejszą, której sens zaczęłam odkrywać dopiero na końcu książki. Opisy duchowych poszukiwań bohatera momentami wydawały mi się groteskowe i czasem bardzo powierzchowne (choć być może to efekt, że równolegle z "Życiem Pi" czytałam życiorys i dzieła św. Katarzyny ;)  a zwyczaje zwierząt, które opisywał, owszem ciekawe, choć oparte głównie na teorii dominacji osobników i zaznaczaniu osobniczego terytorium. W tej części, są też krótkie rozdziały ze spotkań autora i bohatera, mającego już koło 40lat. Sens tej części dostrzegłam niestety dopiero po przeczytaniu całej książki. Dla mnie stała się ona jakby jednym wymiarem (ego) bohatera: wrażliwego chłopaka, momentami wchodzącego w rolę kozła ofiarnego w relacjach społecznych, szukającego miłości i zdecydowanie wyalienowanego od życia rówieśników. To jakby jeden wizerunek Piscine'a, jeden jego sposób odbioru.

Część druga, to katastrofa  statku, którym rodzina Pi, wraz ze zwierzętami, płynęła do Kanady. A potem opowieść o przetrwaniu 16-letniego bohatera przez 7 miesięcy, na pokładzie łodzi ratunkowej i tratwy, wraz z tygrysem. Pierwszy wizerunek Pi dojrzewa, mężnieje, przewartościowuje w obliczu głodu swój wegetarianizm i zabijanie zwierząt morskich, wiara w Boga daje przetrwanie w cierpieniu. W rezultacie sprawia wrażenie silniejszego osobnika w stadzie on  versus tygrys, podporządkowując go sobie przy pomocy gwizdka, znajomości zwyczajów zwierząt i słabości tygrysa (chorobie morskiej).  Początkowo Pi płynie jeszcze z 3 innymi zwierzętami (hieną, orangutanicą i zebrą ze złamaną nogą), ale w końcu zostaje sam z tygrysem. I wszystko wydaje się tak dosłowne w tej opowieści do momentu, w którym w stanie skrajnego wycieńczenia, oślepły, spotyka innego rozbitka, również ślepego Francuza. Dziwna rozmowa, w której Pi początkowo myśli, że rozmawia z tygrysem, a nie człowiekiem i zakończenie spotkania morderstwem. W tej opowieści to tygrys zabija Francuza, który zaczął podduszać Piscine'a. I można by nawet przejść dalej wierząc tylko w tę wersję, gdyby nie część trzecia.

Najkrótsza, nadająca powieści wymiar filozoficzny, alegoryczny. Spotkanie ocalonego Piscine'a z komisją mającą ustalić przyczyny wypadku i pojawienie się... drugiej wersji opowieści. Opowieści, w której nie ma zwierząt, ale są ludzie, 4 rozbitków: Pi z matką, młody marynarz z połamaną nogą i kucharz Francuz. I tu można zacząć się zastanawiać, czy tygrys był w rzeczywistości, czy też tygrys to nie alter ego samego Pi? Dla mnie ta druga opowieść to jakby drugi wizerunek Piscina, właśnie takie alter ego. Taki wizerunek, który był do przyjęcia jeśli myśleć o krwiożerczym tygrysie, ale trudny do zaakceptowania jeśli przypisać go 16-letniemu chłopcu, wcześniej wrażliwemu wegetarianinowi, szukającemu miłości. A cierpienie, o którym bohater często wspomina, to nie tylko fizyczne cierpienie głodu, pragnienia, spalenia słońcem, chorób skóry. To cierpienie, to zamach jaki bohater musi zrobić na swojej psychice aby przetrwać. To obserwacja nieludzkiego zachowania Francuza i obserwacja swojej nieludzkości wymuszonej tą relacją. Tygrys musiał się pojawić, wygrzebać z dna łodzi, po tym co uczyniła hiena. A jak już się pojawił, to trzeba go było z cierpieniem zasymilować do swojej tożsamości. I może stąd taki ból, kiedy znika na lądzie bez pożegnania, bo to tak jakby zniknęła część tożsamości bohatera. W nowej rzeczywistości już nie było potrzeby istnienia tygrysa, można było ukoić cierpienie studiami nad leniwcami trójpalczastymi (łagodnymi roślinożercami, których jedyną obroną jest asymilacja z otoczeniem).

A co z Bogiem i duchowością w tej quasi-filozoficznej powieści?

"-W obu wersjach statek tonie, cała moja rodzina ginie, a ja cierpię. (...) Więc proszę mi powiedzieć (...), którą panowie wolą? Która jest lepsza, ta ze zwierzętami czy ta bez zwierząt?

-(...)Wersja ze zwierzętami jest lepsza.

Pi Patel: - Dziękuję. I to samo jest z Bogiem."

Może do tego samego Boga-Prawdy też prowadzą różne historie (religie), stąd trój-religijność bohatera? A może po prostu Bóg w swoim miłosierdziu też woli widzieć tę lepszą wersję człowieka, złagodzoną w opowieści ze zwierzętami? A odpowiedzi najlepiej szukać samemu czytając "Życie Pi" i nie redukować tej książki tylko do przygodowej opowieści o przetrwaniu na oceanie. No i obyśmy nigdy nie odnaleźli w sobie hieny ;)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
anna.schmidt
Czas publikacji:
wtorek, 19 lutego 2013 17:59

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość aga napisał(a) z *.icpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 10:49:41:

    przeczytam.....
    jest mi bardzo źle...............ale dziękuję......poszukam BOGA.....

  • Gość aga napisał(a) z *.icpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 10:53:10:

    MÓJ STATEK CIĄGLE DRYFUJE......PA...............

  • Gość anna.schmidt napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 11:04:35:

    Dryfuje z tygrysem? ;) Ale książka całkiem dobra, prawda?

  • Gość aga napisał(a) z *.icpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 11:35:57:

    z tego co PANI NAPISAŁA MOŻE BYĆ DOBRA,JAK PRZECZYTAM WYSTAWIĘ MOJĄ OCENĘ....:):):)

    TAK Z TYGRYSEM.................

  • Gość aga napisał(a) z *.icpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 13:07:49:

    ANI ZIEMIA ANI TYM BARDZIEJ ŻYCIE
    NIE NALEŻĄ DO MNIE........
    a mimo to mogę wchodzić na łąkę
    i oglądać soczystą zieleń traw,
    i obserwować przelotny deszcz,
    ponieważ bogactwo tych dzieł
    jest błogosławieństwem dla nas wszystkich.
    A ten, kto to pojmuje, czyż może uważać się za biedaka?
    Bo od dnia przyjścia na świat
    dziedziczymy prawo do RADOŚCI- NIC WIĘCEJ.
    Kto tak czuje, czerpie bogactwo z ziemi,
    skąpiec zaś posiada tylko kłopoty i ZMĘCZENIE.....

    HM?
    John Clare

  • Gość anna.schmidt napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/20 21:16:49:

    Mądre i pięknie napisane :)

  • Gość AGA napisał(a) z *.icpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/21 14:26:35:

    TAK,MĄDRE..............
    tęsknie............:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((i nie wiem co zrobić.......siedzę na tratwie z towarzyszem.......

Dodaj komentarz

Kalendarz

Październik 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

tekst alternatywny

Szczypta Świata - produkty Fair Trade, yerba mate, muzyka Putumayo, chusty do noszenia dzieci, biżuteria etniczna Psy, rasy psów, pies w hodowli, psy rasowe, wszystko o psach PustaMiska - akcja charytatywna

Opcje Bloxa